wtorek, 30 sierpnia 2011

Kręci się / Still spinning

Od paru tygodni mam nowy skarb. Najpierw go pobieżnie obejrzałam, stwierdziłam że miękko się kręci i ma potencjał. Założyłam nitkę wiodącą, złapałam zgęplowane runo i... kicha. Zaczęło niemożliwie ciągnąć wełnę, nawijała się na szpulę zanim zyskała odpowiedni skręt i nic z tego nie wyszło. Nie miałam czasu się bawić dalej, więc odłożyłam w bezpieczne miejsce z dala od domowego drewna, bo z każdej dziurki sypały się trocinki: kołatki czyniły spustoszenie.
Plan był następujący: najpierw ratujemy od zjedzenia przez robale, później zobaczymy czy będzie pracował. Pół niedzieli spędziłam nastrzykując truciznę w każde robalowe mieszkanko, pracowicie wcierając w drewno preparat. Mam nadzieję że zadziałało: trocinki przestały lecieć. Nie czyściłam go z tłuszczu ani przebarwień, bo straciłby urok starości, wolę go w takim stanie jak jest, choć lekko martwi mnie stan jego nóżek i stopień zniszczenia drewna. No ale całość trzyma się jeszcze nieźle. Zdjęłam stary naciąg i założyłam luźniejszy sznurek tymczasowy (prowizorka która pewnie potrwa) i to był strzał w dziesiątkę, bo teraz można dowolnie regulować naciąg napędu. Zamiast połykać nić, kołowrotek mięciutko i prawie bezgłośnie obraca kołem, a przędza uzyskuje taki skręt, jaki sobie zażyczę. 
 No to mam już dwa sprawne kołowrotki i jeden wycofany z eksploatacji z powodu całkowitej rozsypki. Chyba założę skansen. Aaaa, i jeszcze jeden stary-nowy nabytek mi się trafił:
Dostałam to stare wrzeciono w prezencie, ręce poprzedniej właścicielki pięknie je wygładziły, widać że pracowało. Trochę się nim pobawiłam, ale idzie mi powoli, dużo wolniej niż na kołowrotku, a i niteczka dość paskudna się produkuje. Jak zaopatrzę się w łatwiejszą do przędzenia wełnę, będę się bawić dalej, na razie mam inne zabawki. Wciągnęło mnie.

3 komentarze:

  1. Ciekawy kołowrotek. Fajnie, że udało Ci się go uruchomić. Przędzenie na wrzecionie mi też idzie bardzo wolno, więc pozostaję przy kołowrotku. Ale kiedyś po nie sięgnę. Wszystko jest kwestią wprawy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń