piątek, 23 czerwca 2017

Kolejna bluzeczka

Materiał przeleżał chyba z rok, specjalnie wybrany przez Dziecko. Nie pasował nam żaden wykrój, bo wzór miał azjatyckie korzenie - materiał sygnowany przez japońską markę Sevenberry. Wypadałoby, żeby powstało z tego cokolwiek przypominającego choćby najlżejszym tchnieniem Azję. Tak to jakoś nam obu się wymarzyło. 
Czysta bawełna w piękny misterny wzorek po kilku nieudanych podejściach przybrała w końcu kształt letniej bluzeczki:

Wykrój pochodzi z knipmode, a konkretnie to ten sam, który zaprezentowałam w poprzednim poście w postaci granatowej lekkiej bluzeczki. Ciekawe jak ten sam wykrój daje zupełnie różne efekty w zależności od tkaniny. Drobne zmiany w stosunku do poprzedniej bluzki polegają na lekkim przemodelowaniu stójki i zapięciu na guziczki z pętelką i przewiązaniu szarfy w pasie zamiast przy szyi.
Stójka i zapięcie trochę nadają azjatyckiego klimatu całości. Przynajmniej takie mam wrażenie.
Bluzeczka jest wygodna, ma sporo luzu i myślę że przyda się nie tylko latem.

A najbardziej mnie cieszy, że tkanina nie zalega dłużej w szafie i Dziecko przestało marudzić żeby coś z tym zrobić.
W kwestii bluzeczki z poprzedniego postu jestem winna czytelnikom zdjęcie tkaniny, bo na fotkach na ludziu zupełnie nie było widać, jakie słodkie sówki siedzą sobie grzecznie na materiale. Prawda że piękne? Nawiasem mówiąc bluzka nosi się super.

Pozdrawiam!





8 komentarzy:

  1. Wiem jak to cudowne uczucie, że tkanina wykorzystana, tym bardziej że bluzeczka wyszła śliczna i jest zupełnie inna od poprzedniej, kolejny dowód na to, że warto szyć z tej samej formy. Wyglądasz super w tym odcieniu różowego, bluzeczka na wiele okazji, chętnie bym ją przewiesiła do mojej szafy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jedna tkaninka wykorzystana do końca, a worki z resztkami ciągle ogromne i przyrastają, kiedyś trzeba będzie zrobić przegląd i akcję szycia resztkowego :-) Na zdjęciach figuruje Dziecko, dziękuję w jej imieniu za miłe słowa.

      Usuń
  2. To ja zacznę od sówek - słodkie są ! :)
    A teraz w temacie dzisiejszej bluzeczki. Zgadzam się, że tkanina plus zmiany, jakie poczyniłaś dają jej azjatyckiego charakteru. Pewnie sówki zrobiłyby podobnie, ale już bankowo, nie jednokolorowa, grzeczna tkanina.
    Najfajniejsze, że dziecię zadowolone. :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko zadowolone, mam nadzieję :-) Naprawdę ciężko było wytrzymać jak tak co jakiś czas wypominała że materiał leży nieuszyty :-) W tzw. międzyczasie kilka próbnych modeli innych bluzek robiłam i wszystkie nie takie jak trzeba. Wielka ulga, że w końcu jakiś sensowny wykrój się znalazł.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Bluzka super ! Bardzo często wykorzystuję ten sam wykrój, szyjąc z innej tkaniny zawsze wyglada zupelnie inaczej. Mam nawet kilka takich sprawdzonych form, które non stop wykorzystuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie najczęściej szyję raz, zachowuję wykroje ale rzadko je powtarzam, choć czasem widzę że warto by było. Tym razem trzy wersje uszyłam i nie zarzekam się że to koniec :-) Może miałabym mniej rozczarowań gdybym częściej szyła z takich sprawdzonych wykrojów.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  4. Fantastyczny nadruk na tkaninie. Lubię takie dalekowschodnie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to często ze zdjeciami bywa, naprawdę w realu ten nadruk jest dużo piękniejszy niż na zdjęciach :-)

      Usuń