niedziela, 10 września 2017

Safari w palmach i monsterach

Szmizjerka była w planach od dawna. Miała być z kratki bardziej sportowa, albo bardziej elegancka z szarego płócienka, ale na pewno odcinana w pasie. Kratkę wykorzystałam inaczej, a szare płócienko leży i czeka.  Koncepcja sukienki odcinanej w pasie też na razie leży i czeka. 
W ręce przypadkiem wpadła mi bawełna w ładny wzór. Na tyle łady, że nie chciałam żeby leżała i czekała, więc szybko przetworzyłam tę bawełnę w szmizjerkę.
Tak się przypadkiem złożyło, że fason wybrałam zupełnie inny niż zamierzałam początkowo. Żal mi było ciąć nadmiernie wzory na tkaninie, to postawiłam na prosty koszulowy wykrój. Skorzystałam z Burdy 2/2016, model 109 z niewielką zmianą: dodałam kołnierzyk z koszuli z wykroju 108.I tyle, żadnych więcej zmian. Bardzo dobry model do szycia.

I z tyłu: 
 I znowu od frontu:
 I z boczku:
 Chyba nawet polubię pozowanie 😁
I tak jakoś ładnie, lekko i przyjemnie mi się szyło, tylko ogólnie czuję się w niej jak robotnik w uniformie, to chyba nie mój fason. Może w niej pochodzę, a może kiedyś przerobię na koszulę, nie wiem. Nic konkretnie nie mam jej do zarzucenia, tkanina mi się bardzo podoba, ale całość nie leży. No to zobaczymy co dalej.
Pozdrawiam!

17 komentarzy:

  1. Ale świetnie wyszło! Sukienka bardzo mi się podoba ! Świetna tkanina ! Miałam jeszcze ochote uszyć własnie model taki typowo koszulowy bez odcinania, ale się nie wyrobiłam latem, ale jeszcze nic straconego :)
    Mam nadzieję, ze będziesz miała okazję jeszcze troszkę ją ponosić, bo szkoda było by odwiesić do szafy !
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Tak, tkanina jest ładna, spodobał mi się w niej kontrast między szarością/khaki a pomarańczowymi kwiatami, myślę że zdjęcia nie oddają całego uroku. Jak wymyślę jak nosić tę szmizjerkę, to może jeszcze mi posłuży. Aż tylu sukienek nie mam żeby wybrzydzać. No to poczekam z ciekawością jaką koszulową wymyślisz dla siebie, bo te odcinane w pasie wyszły Ci szałowe :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Świetnie leży. Może faktycznie nie lubisz tego typu odzienia (osobiście też nie), ale co do odszycia, dopasowania, to klasa ! A może z czasem się przekonasz, kto wie. ;-)
    Podgięty rękawek zdecydowanie nadaje jej lekkości. Długi trochę kojarzy mi się z latami 70tymi. ;-)
    Jak się prasuje po praniu ? To bawełna jakaś grubsza ?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię tak w ogóle koszule, więc podoba mi się od góry do wysokości kieszeni tych w spódnicy, ale w dół to już niespecjalnie. Może się i przekonam. Z opuszczonymi długimi rękawami zdecydowanie mi nie leży. Co do skojarzeń, to rzeczywiście w filmie Bondowym z Seanem Connerym (chyba Dr No) kobiety biegały w szmizjerkach. Tylko teges, jakby to ująć, lepiej trochę wyglądały :-) Może nie nadaję się na dziewczynę Bonda, czy coś? Bawełna ma strukturę twillu, może to powoduje, że nie gniecie się specjalnie, za to jest bardzo posłuszna pod żelazkiem, ani gruba, ani cieniutka, trochę luźno tkana, taka w sam raz. Naprawdę fajny gatunkowo materiał ze sklepu o którym już mówiłyśmy – cena chyba ok. 12 zł/m. Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Świetnie mieć i tkaniny pod ręką i dodatki.
      Nie wiem, czy takie małe zapotrzebowanie jest u mnie, lokalnie, czy po prostu... wolą iść w spożywkę, bo każdy jeść musi.
      ;-)

      Usuń
  3. W życiu bym nie powiedziała, że czujesz się w tej sukience jakoś tak nie bardzo, bo na zdjęciach widać wyluzowaną, zadowoloną i pewną siebie kobietę :). Pięknie CI w tej sukience i w ogóle uważam, że wzór tej tkaniny pasuje do tego modelu idealnie. Jest z jednej strony klasycznie, a z drugiej nowocześnie. Bardzo mi się podoba Twoja sukienka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba życie nauczyło mnie sprawiać wrażenie bardziej pewnej siebie niż się czasem czuję przy publicznych wystąpieniach :-) Dziękuję za miłe słowa :-) Trochę żal mi było zmarnować tę tkaninę, nie byłam pewna czy szmizjerka to dla niej dobry wybór. Cieszę się że masz takie zdanie :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  4. Przeuroczo pozujesz :)
    Przekonaj się do tej kiecki, świetnie Wam razem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale mi nie tak łatwo polubić oko obiektywu, ale sama widzę że sukienka na manekinie to nie to samo co na ludziu. A kieckę muszę jeszcze ponosić żeby wiedzieć co jej - albo mnie - dolega :-)

      Usuń
  5. Sukienka jest śliczna, mnie się bardzo podoba, ale czasami potrzebny jest czas, żeby polubić daną rzecz, czasami na pierwsze w czymś się czuję nie bardzo a za jakiś czas nie mogę się rozstać z uszytkiem. Sukienka tak pięknie uszyta i dopracowana, wyglądasz w niej bardzo ładnie :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nie miałam okazji jej założyć na dłużej niż do przymiarki i zdjęć. Patrzę na fotki i i właściwie mam wrażenie że lepiej to wygląda niż mi mówi moje samopoczucie. Może masz rację i za jakiś czas się z sukienką zaprzyjaźnimy :-) Dzięki za pocieszenie :-) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Super leży, przesadzasz :) Ja czasami jak założę coś innego, nowego czuję się w tym dziwnie ale z każdym następnym razem jest lepiej. Teraz nawet mam kilka ulubionych tych "dziwnych" ubrań :) Daj jej szansę zanim przerobisz, załóż z 3-4 razy i dopiero oceń. Wyglądasz naprawdę ładnie, pasuje Tobie.
    Wzór na tkaninie rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dobrze wiedzieć że można się oswoić z "dziwnym" ubrankiem :-) Pewnie że ponoszę trochę, nie chciałoby mi się tak od razu ciachać. I zobaczę co dalej, posłucham rady :-)

      Usuń
  7. Przepiękna sukienka! Ta tkanina jest bardzo ładna, podoba mi się. Czerwone guziczki to taka wisienka na torcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tkanina od razu mi wpadła w oko, a po kilku dniach jeszcze dokupowałam dla córki, bo jak zobaczyła to chciała mi podkraść :-) Ona ma bluzeczkę, ja sukienkę. Znalezienie guziczków w kolorze kwiatów na tkaninie to było szczęście, zazwyczaj szukam długo i trudno się zdecydować, a tym razem same mnie znalazły od razu :-)

      Usuń
  8. Bardzo lubię ten fason, jednak jeszcze nie porwałam się na taki uszytek :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da radę :-) Trzeba tylko spróbować. Dla mnie trudniejsze jest zabrać się np. za przeróbkę gotowej bluzki niż uszyć nową :-) Pozdrawiam!

      Usuń