Chciałabym natomiast podzielić się radością z nabycia super-książki. Zrobiłam sobie prezent przedświąteczny, jaki na pewno ucieszyłby wiele z Was.
No to najpierw trochę nudnego wstępu; można pominąć i przejść niżej, pod pierwszą fotografię.
Konstrukcja odzieży nie była moim marzeniem, mimo że od małego stykałam się z książkami na ten temat. A może właśnie dlatego, że się z tymi książkami stykałam. Wzory matematyczne nigdy mnie nie przerażały a jednak "Krój odzieży męskiej" Kowalczyka jakoś mnie nie wciągnął. Kto zna tę książkę, zapewne wie dlaczego.
Zdarzało mi się lata temu konstruować spódnice na podstawie wyliczeń i wzorków, ale jednak łatwiej jest korzystać z gotowych wykrojów. Właściwie o ile dobrze pamiętam, najpierw szyłam nie przejmując się wykrojami, bo przecież marszczone spódnice, albo spódnice w zakładki czy kontrafałdy to nie filozofia i można je uszyć mając do dyspozycji prostokąt materiału i trochę chęci.
Zawsze jednak byłam świadoma, że jest coś takiego jak konstrukcja odzieży, że posługuje się wzorami i że przy pewnym samozaparciu można pójść w tę stronę. Tylko tego samozaparcia mi brakowało, bo po co konstruować, skoro są czasopisma z wykrojami i jak się ma dość proporcjonalną sylwetkę to nie ma większych problemów z dopasowaniem gotowego wykroju. Z czasem okazuje się, że albo ta proporcjonalność nie jest taka znowu doskonała, albo rosną oczekiwania co do dopasowania odzieży do indywidualnych potrzeb. Nadal korzystam z gotowców i nie zamierzam przestać, ale...
![]() |
ulotka promująca książkę |
Od razu powiem, że jestem fanką papavero. Dla wyjaśnienia dodam, że papavero profesjonalnie zajmuje się konstrukcją odzieży, jej stronę internetową odwiedzam często i z przyjemnością, bo można tam znaleźć solidną porcję wiedzy i rozrywki. A czego jeszcze, to dowie się każdy kto tam zajrzy, polecam gorąco. Zresztą myślę, że jeśli interesuje Was szycie, to znacie papavero od dawna, nie mam co się wymądrzać.
![]() |
książka |
![]() |
stoisko papavero na targach |
Pojechałyśmy razem z Dzieckiem, które choć nie jest amatorką szycia jako takiego, lubi zabawy w rysowanie. Bawiłam się doskonale, na kursie zdejmowałyśmy z siebie miarę i na jej podstawie każda uczestniczka otrzymała gotowca - wydruk formy podstawowej sukienki na swój wymiar, którą trzeba było trochę przemodelować żeby otrzymać pożądany model, a konkretnie w naszym przypadku Zgrabną Hannę model 1033.
![]() |
Dziecko przy pracy, zdjęcie z targów |
Zdjęcie formy (poniżej) zrobiłam dzisiaj, trochę jest wymiędlona i jeszcze jej nie weryfikowałam. Na razie ciągle mnie cieszy jako miła pamiątka z kursu. Hmm, może oprawić i powiesić na ścianie? 😀Prawdziwą pracę z formą zacznę jak uszyję to co na razie zajmuje mi czas i maszynę.
![]() |
forma sukienki idealnej |
Przede wszystkim od razu na targach zaopatrzyłam się w książkę - jeszcze cieplutką, prosto z drukarni, poprosiłam też o autograf Autorki. Teraz jestem szczęśliwą posiadaczką unikalnego-sygnowanego-tylko-mojego-jedynego-ukochanego egzemplarza, obawiam się jednak, że szybko przekształci się on w zużyty-pełen-zaznaczeń-i-podkreśleń egzemplarz😁
Książka jest naprawdę godna polecenia, napisana przystępnie, z humorem ale rzetelnie. Nie chciałabym krytykować ostatnio ukazujących się wydawnictw poświęconych szyciu, bo każdy szuka czegoś innego: jednego będzie cieszyć umiejętność uszycia prostych rzeczy z dresówki, inny zechce uszyć dopasowaną kieckę, a kto inny woli szycie żakietów, płaszczy albo może męskich marynarek i nic mu nie jest straszne. Ja oczekiwałam książki, która nie zamęczając i nie nudząc pozwoli mi przyswoić solidne metody konstrukcji siatki i nie zawiodłam się, a nawet dostałam więcej niż oczekiwałam. Trudno się pogubić przy czytaniu, bo rozdział po rozdziale prowadzi za rączkę przez meandry konstrukcji, obliczeń, pomiarów, korekty wad postawy, tworzenie obłożeń i innych zawiłości. Spora część książki poświęcona jest modelowaniu form sukienek, przenoszeniu zaszewek, tworzeniu cięć, marszczeń i plis. No i wreszcie ostatni rozdział pokazuje kilka podstawowych kroków szycia sukienek.
Nie powiem, że znalazłam odpowiedzi na wszystkie pytania, nawet nie powiem, że się spodziewałam wszystkich odpowiedzi, ale z ręką na sercu mogę polecić książkę każdemu, kogo szycie bawi i interesuje, nawet jeśli nie ma aspiracji żeby brać się za konstrukcję odzieży. Niemal każdy dokonuje korekt wykrojów, więc warto to robić świadomie. A w każdym razie warto spojrzeć na gotowe wykroje z większą świadomością tego, jak powstają i jakie są możliwości i konsekwencje nanoszenia poprawek.
Cudna, pełna przejrzystych ilustracji lektura na poranki w łóżku z kubkiem gorącej herbatki, na długie zimowe wieczory, na całe dni. Jeśli Was zainteresuje, odsyłam na stronę gdzie Autorka opowiada więcej i sensowniej o swoim dziele, a napracowała się nad nim solidnie. Należą jej się gorące podziękowania!
I żeby nie było wątpliwości: wpis nie jest sponsorowany, po prostu myślę, że na tym blogu nie mogę przemilczeć takiej książki.
Pozdrawiam i wracam do lektury
Zupełnie przez przypadek trafiłam na info o tej książce, bo jakoś do Papavero od dawna nie wpadałam i chyba sobie na święta zażyczę, bo konstrukcja mnie kusi, nawet na kursie byłam jakiś czas temu, ale dobra książka specjalistyczna, to dobra książka specjalistyczna i warto ją mieć pod ręką w domu. Pozdrawiam, Kasia
OdpowiedzUsuńOtóż to, książka specjalistyczna a jednak dla ludzi :-) Ja się bardzo cieszę, że mam ją w domu, ciągle sobie poczytuję kawałki. Wciąga. Mam nadzieję że Mikołaj będzie hojny i książka trafi do Ciebie w święta.
UsuńPozdrawiam :-)
O jak dobrze, że zajrzałam. Od trzech dni biję się z myślami: kupić czy nie kupić? To już wiem: kupić!
OdpowiedzUsuńA wiesz, jak już się pobijesz z myślami i się zdecydujesz, to pewnie nie pożałujesz :-) Lubię książki w ogóle, ale ta jest i pięknie wydana, i bogata w treść, nie nudzi, a bawi i cieszy mnie nieustannie. Naprawdę, mija mi kolejny tydzień z wertowaniem książki. Zrobiłam sobie super-prezent.
UsuńPozdrawiam!